Wakacyjne zdjęcia – obrabiać czy nie?
Wakacyjne pamiątki to nie tylko to, co przywieźliśmy ze sobą z wycieczki, ale także nasze zdjęcia, które podczas niej zrobiliśmy. Zdjęcia takie są bardzo zróżnicowane, w zależności od tego czy posiadamy profesjonalny aparat fotograficzny czy może tylko zwykły kompaktowy model bez zbędnych dla nas funkcji. Niezależnie od tego, warto zastanowić się nad obrobieniem swoich zdjęć z podróży.
Jeśli posiadamy znajomość któregoś z programów do obróbki zdjęć, to powinniśmy najpierw przejrzeć je wszystkie i wybrać tylko te, które są najlepsze. Powinniśmy odrzucić takie, które nie są do końca udane – są prześwietlone lub niedoświetlone, nieciekawe lub po prostu nam się nie podobają. Następnym krokiem jest zastanowienie się, co chcielibyśmy z nich wydobyć. Jeśli zdjęcia z wakacji są dobrej jakości i nie mają niczego, co by nam przeszkadzało w ich przeglądaniu, to wystarczy tylko lekkie poprawienie nasycenia kolorów czy kontrastu. Czasem, gdy fotografowaliśmy czyjąś twarz z bliska, można pokusić się o mały retusz. Ciekawym pomysłem jest także opatrywanie zdjęć podpisami, abyśmy zawsze wiedzieli, co jest na nich przedstawione. Tę czynność także można wykonać w takich programach.
Chociaż osiągane przez nas prędkości nie są duże, zmęczenie kierowców na drogach oraz duże natężenie ruchu sprawiają, że na drogach bardzo często dochodzi do wypadków. Jak zatem wygląda drogowa sytuacja, jeżeli wybieramy się nad Morze Śródziemne samochodem? W tym wypadku nie da się za wiele zdziałać. Możemy również dodać do takich zdjęć różnego rodzaju ramki. Przeciwnicy obróbki wskazują, że takie zdjęcia nie będą już naturalne, czyli nie będą dobrze oddawały atmosfery danego miejsca. Gdy posiadamy nieprzeciętne fotograficzne zdolności, to nie jest to żaden problem, ale jeśli nie trzymamy aparatu w ręce zbyt często, to poprawki na pewno będą konieczne. Generalnie wakacyjne zdjęcia to świetne pamiątki i chyba nie warto jest ich obrabiać. Lepiej zostawić w oryginale, za ileś lat będziemy mogli zobaczyć jak wyglądaliśmy.